Portal i Kwartalnik Emiddle East
 
09.09.2010.
Menu główne
Start
Aktualności
Middle East Education
Czytelnia
-ŚWIAT / DYSKUSJE
-Koła naukowe/ Poland
KWARTALNIK EMIDDLE EAST
KEME nr 2/2009
KEME nr 1/2009
KEME nr 3/2008
KEME nr 2/2008
KEME nr 1/2008
KEME nr 1/2007
Kraje i Regiony Bliskiego Wschodu
Przegląd
Najnowsze
Inne Punkty widzenia
Geografia Polityczna
Demokracja oświecona
Ujęcie Astrofizyczne
Zmiany mentalne
Woda a Geopolityka
Emigracja Klimatyczna
UN Global Compact
Biznes na Bliskim Wschodzie
Polska
Rosja
Zatoka Perska
Komunikaty
Religia
Analizy
Konferencje
Media na Bliskim Wschodzie /Konferencje
Artykuły
Turystyka /Prawo
Multimedia
Kursy językowe
Informacje konsularne
Prawo
Kultura
Kobiety
Film
Książki
Konkursy
Wystawy
IV Dni Arabskie
Spotkania w Krakowie
Tolerancja Przewodnik
Forum Dyskusyjne
Forum Dyskusyjne GW
Menu Techniczne
Administrator
Mapa Strony
Archiwum
Linki



Eurostudent.pl


Woda Pitna



Woda Pitna


statystyka
Gospodarka a zmiany klimatyczne na Bliskim Wschodzie PDF Drukuj Email
Wpisał: Robert Mikołajek   
30.07.2007.


Własna krótka Próba analizy genezy obecnych problemów ekologiczno - geologicznych na Ziemi w oparciu o ekofilozofię Henryka Skolimowskiego a pytania dotyczące reorientacji Gospodarek Bliskowschodnich.

 Ktoś kiedyś powiedział, że jeżeli ma się coś do powiedzenia z sensem więc wystarczy na to 3 minuty i na tyle ustalono długość impulsu telefonicznego w aparacie telefonicznym, więc by nie zanudzać i nie męczyć znanymi wszystkim teoriami o dziurze ozonowej[1], rabunkowym wyrębie lasu w Ameryce południowej i na dalekim wschodzie postanowiłem na problem dzięki inspiracji Autora popatrzeć  z innej perspektywy, perspektywy która jak myślę pomoże mi nie kopać się z przysłowiowym koniem.

Aby prawidłowo zrozumieć sen i cel funkcjonowania Ekofilozofii musi przypomnieć sobie i zrozumieć  podstawowe prawa fizyczne rządzące i kreujące rzeczywistość. A jak wiemy prawa fizyczne to prawa podstawowe bo powstałe przed biologicznymi. Jak zatem widzimy biologia to element wtórny w stosunku działań praw fizycznych. Zrozumienie tego zagadnienia nie jest jednak łatwe. Bo choć każdy miał fizykę już na poziomie szkoły podstawowej to nie każdy jednak sobie przypomina podstawowe zasady i prawa w niej obowiązujące.

 Czytając książkę Pana Profesora pod tytułem „Technika  a przeznaczenie” musiałem to sobie niestety z powrotem uzmysłowić na nowo, dziwne ale tak oczywista sprawa a tak mało się jej poświęca uwagi jakby zapominając co jest bezpośrednią przyczyną funkcjonowania pewnych stałych elementów życia fizycznego w postaci biologicznej na naszej planecie.

Jeszcze ciekawszym jest wniosek nasuwający się  podczas lektury przytoczonej pozycji autora , gdyż dochodzi się do następnego wniosku jakim jest zrównanie filozofa z Fizykiem teoretykiem bo w jednym i drugim przypadku obaj opisują rzeczywistość, jeden i drugi faktyczną jeden i drugi teoretyczną. A dlaczego tak jest postanowiłem sobie zadać pytanie i na nie odpowiedzieć:

- jest tak dlatego, że systematyka jednej nawet najbardziej rozbudowanej dziedziny nie jest w stanie dokładnie i czytelnie dla większość odbiorców opisać skomplikowanej dziedziny życia, a tym bardziej całościowych procesów występujących na tak szerokiej płaszczyźnie jaką jest cała planeta.

Owszem pojawić się może zarzut o mechanizacji dyscypliny jaką jest Humanizm, ale uważam osobiście i jestem o tym przekonany, że cała dyscyplina jest dalej w toku swojej ewolucyjnej ścieżki i nic nie stoi jej na przeszkodzie przed dalszym  jej rozwojem w kierunku najlepszym dla dyscypliny jakim będzie  jej skompilowanie z Cybernetyką.

Idąc tym tokiem rozumowania, może błędnego a może nie dochodzę do wniosku, że następnym wyższym poziomem Humanizmu będzie Cyber Humanizm. Rozumiem go jako całościowe zautomatyzowanie dyscypliny z czym obecnie bardzo  powoli  mamy do czynienia.

 

Wracając jednak do naszej rzeczywistości w celu bardziej rozumowego zobrazowania problemów poruszanych przez autora musimy sobie zadać parę pytań i spróbować na nie odpowiedzieć poczym zastanowić się nad udzielonymi odpowiedziami i ich sensem.

 ·        Czym jest dla nas nasza Planeta Ziemia?

·        Czy tylko miejscem zamieszkania w kosmosie?

·        Czy miejscem samorealizacji?

·        Czy miejscem urodzin tylko czy śmierci też?

·        Kto tutaj kogo eksploatuje my planetę czy planeta nas?

·        A jeśli jest tak ważna to dlaczego jest tak nie ważna?

 

Są to podstawowe pytania które nasuwają mi się w kontekście dalszych rozważań.

 

Zacznijmy jednak od podstawowego pytania w kontekście  ostatniej katastrofy spowodowanej przez tsunami w Indonezji w dniu 26 grudnia 2004 .


Fotografia nr 1[2]
Image

 

Jak możemy się doczytać w różnych czasopismach na temat tutaj rozważany obecne przyczyny  różnorakich anomalii pogodowych niekoniecznie spowodowane są przez nadmierna eksploatację zasobów mineralnych oraz rabunkową gospodarkę środowiska, oczywiście występują w związku z takim nie racjonalnym gospodarowaniem środowiskiem pewne anomalie ale nie na tyle silne by doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na planecie. Jeśli zatem nie do końca rabunkowa gospodarka to co? Wg. Naukowców amerykańskich z NASA[3]  przyczyn musimy szukać w działalności  i wzmożonej aktywności słońca[4] naszego głównego dostarczyciela energii.

Rysunek 1

Image
Dawca Życia Dla Mieszkańców Ziemi Słońce
 

 

 

Otóż tam na słońcu może dojść do większych niż zwykle wybuchów termojądrowych, dzieje się tak dlatego aby słońce nie wybuchło za jednym razem (taki naturalny zawór ciśnieniowy), w skutek czego na planetę nasza ziemię spadnie więcej energii niż w normalnym cyklu napromieniowywania  zwanym powszechnie świeceniem słońca. A jakie to ma znaczenie a no ma straszne gdyż nasza planeta na której mieszkamy tak jest dziwnie zbudowana że posiada ciężarki podobne do łuku (bieguny lodowe to potężne masy), dzięki temu posiada to nachylenie do osi ekliptyki[5] pod odpowiednim kątem.

Rysunek 2

Image 

Ponieważ kąt nachylenie osi zmienia się[6], zmienia się także północna gwiazda, gwiazda która znajduje się prawie dokładnie nad biegunem północnym. Obecnie gwiazdą północną jest Gwiazda Polarna. 5 tysięcy lat temu był nim Thuban. Za 12 tysięcy lat będzie nią Vega, działo się tak kiedyś już dlatego te mity o potopach.

  

My dzięki tym procesom dotychczas mieszkaliśmy w Polsce w klimacie umiarkowanym.

Ale idźmy dalej, jeśli wskutek zmniejszenia się warstwy ozonowej dzięki działalności człowieka  promieni słonecznych zacznie przenikać więcej a obserwujemy, że przenika więcej wtedy te nasze ciężarki zaczną się zmniejszać (topią się) a tym samym kąt nachylenia do osi eliptyki zacznie się  zmniejszać a tym samym zaczną się przesuwać strefy klimatyczne z południa na północ, a za tymi strefami zaczną zmieniać swoje przebiegi fronty atmosferyczne wskutek czego dojdzie do ich zderzania się ze sobą wynikiem czego będzie występowania dziwnych zjawisk atmosferycznych takich co dotychczas nie występowały na naszym terenie takich jak trąby powietrzne.

 

Rysunek 3[7]
Image

                                                                                                                                                                              

 

Zatem Rysunek nr 2 pozwala nam dowodzić następujące  wnioski:

 

- żyjemy jako cywilizacja w środowisku  bardzo niestabilnym, które w każdej chwili może zmienić swoje oblicze, oczywiście w kategoriach jednostki jest to proces nie do uchwycenia, jednak w kategoriach cywilizacji bardzo poważna przeszkoda na drodze do dalszego rozwoju,

- środowisko nasze już nie raz wystawiało nas na próbę i to średnio co 5 tys. lat, bo w takim cyklu zmienia się kąt nachylenia do osi czego wynikiem jest obserwowanie coraz to nowej gwiazdy polarnej, a według informacji odczytywanej przez archeologów z przeróżnych tabliczek to właśnie średnio co 5 tysięcy lat nawiedzają nas jakieś kataklizmy co możemy sobie uzmysłowić – wyobrażając sobie topnienie Lądolodu w miejscach pokazanych na Rysunku 3.

Przytoczone wyżej astrofizyczne wywody zostały specjalnie aby w dalszych tokach rozważań poszczególnych myśli autora nie popaść w mitogenetyczne toki rozważań, co przy całej zawiłości dialektycznej systematyki filozoficznej wcale takie trudne nie jest.

Pozwoliłem sobie na ten krotki wywód gdyż chciałbym przedstawić inną opinię na ten temat niż te powszechnie znane i panujące w świadomości obywateli skąd inną nie przeczę że nie słuszne. Jako, że ja tylko patrzę na problem z punktu widzenia politologa to niestety nie mogę się tylko do jednej płaszczyzny rozważań odnosić ale do wielu gdyż politologia jako dziedzina interdyscyplinarna wyposażyła mnie w takowe możliwości skutecznego oglądania przedmiotów czy nurtujących mnie zagadnień wiec i tym razem pozwolę sobie na przytoczenie innego stanowiska, na które natknąłem się dzięki współczesnemu wynalazkowi zwanemu Internet.

cyt8]:

1993-07-09. Dziury ozonowej nie ma, nie było i nie będzie - twierdzi dwóch amerykańskich naukowców.


Dziura ozonowa - oprócz efektu cieplarnianego, kwaśnych deszczów i eutorfizacji ( przeżyźnienia ) wód - należy do żelaznej listy nieszczęść, które ekologowie wymieniają zawsze, gdy chcą dokuczyć politykom, przemysłowcom, a także zwykłym ludziom, bardziej zatroskanym stanem swoich kieszeni niż swego "naturalnego środowiska". W wydanej ostatnio w Ameryce [książce] (R.A. Maduro, R. Schauerhammer, "The Holes in the Ozone Scare", 1992) dwóch specjalistów od "dziury" dowodzi, że nie tylko żadnej dziury nie ma, nie było i nie będzie (czy też, co na jedno wychodzi, była zawsze, lecz nie ma z nami nic wspólnego), ale co więcej, posługując się nią ekologowie chcą zniszczyć światowy ład gospodarczy, rzucić na kolana kraje Trzeciego Świata, zniszczyć konkurencję największych rekinów przemysłu chemicznego i podkopać zręby "naszej judeo-chrześcijańskiej cywilizacji" na dodatek. Co gorsza wydaje się, że autorzy mają rzeczywiście sporo racji, gdy chodzi o meritum "sprawy ozonowej" - a co do światowego spisku ekologów to myślę, że zajęcie miejsca obok Żydów, masonów i cyklistów nie jest najgorszą rekomendacją. Przynajmniej do cyklistów ekologowie czują zresztą wyraźną słabość.”

Przytoczony cytat pozwolę sobie przywołać później analizując niektóre z poglądów Pana Profesora Skolimowskiego.

Konsekwencjami takich a nie innych anomalii pogodowych jest sprzeciw USA co do wywiązywania się z postanowień Protokołu z Kioto o emisji spalin i gazów cieplarnianych. Biorąc pod uwagę powyższe USA i inne wysoko uprzemysłowione kraje nie będą się godzić na takie rozwiązania które wyhamują ich wzrost gospodarczy a tym samym zniwelują działanie mechanizmów  podtrzymujących  parametry podażowo popytowe gwarantując tym samym USA stabilizację gospodarczą i spokój wewnętrzny, a jak się wydaje jest to zespół najważniejszych parametrów z punktu widzenia Międzynarodowych Stosunków Politycznych.

 

UWAGI i pytania:

Reasumując powyższe  zastanawia mnie jak zmiany klimatyczne wpłyną na sposoby gospodarowania na Bliskim Wschodzie oraz na szeroko rozumianą kulturę produkcji ?

Widać że część zorientowanych gospodarczo środowisk arabskich  temat uważa za bardzo poważny czego dowodem jest próba przestawienia lub zbudowania poważnych działów gospodarki narodowej w oparciu o turystykę w basenie morza Martwego.

Interesująca jest kwestia techniczna sposobów dostępu do źródeł świeżej słodkiej wody, co prawda mówi się tu i  ówdzie o nowym sposobie zasilania strumieniami finansowymi budżetu Federacji Rosyjskiej poprzez przyszłościowy strategiczno gospodarczy Wodny  Sojusz  Bliskowschodni ale wydaje się to być na razie futurologicznym kamyczkiem.



[1] Ozon to trzyatomowa cząsteczka tlenu. Tlen, którym oddychamy na co dzień, to połączone wiązaniem chemicznym dwa atomy. W ozonie jest jeden dodatkowy. Warstewka ozonu otaczająca Ziemię jest niezwykle mała, jeśliby cały ozon z atmosfery ułożyć na powierzchni Ziemi, jego warstwa miałaby zaledwie 3 mm grubości. Jednak jego obecność dla życia ma kardynalne znaczenie - to pancerz chroniący Ziemię przed wpływem promieniowania ultrafioletowego (UV) pochodzącego z kosmosu. Bez ozonu życie na Ziemi nie byłoby w ogóle możliwe, gdyż promienie UV zabijają wszelkie istoty żywe; http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34141,93450.html

[2] http://fakty.interia.pl/news?inf=585145; skutki ataku fali tsunami z dnia 26 grudnia 2004 - Indonezja,

[3] Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, NASA (ang. National Aeronautics and Space Administration) to wydział administracji rządowej USA zajmujący się amerykańskim programem kosmicznym. NASA powstała w 1959 z przekształcenia National Advisory Committee on Aeronautics

[4] Słońce jest kulą gazową o promieniu ponad 700000km złożoną w dużej mierze z wodoru (92%) i helu (7,8%). Pozostałe 0,2% to takie pierwiastki jak węgiel, azot, tlen i żelazo. Na powierzchni Słońca panuje temperatura 5800K. Gwiazda wypromieniowuje z siebie energię sięgającą 400 milionów gigawatów. Energia ta wysyłana jest przez Słońce w postaci dwóch rodzajów promieniowania. Pierwszym z nich jest promieniowanie widzialne-światło białe, natomiast drugi typ promieniowania to promieniowanie niewidzialne-podczerwone.

[5] Ekliptyka jest płaszczyzną na której znajduje się orbita Ziemi, jest to też droga pozornego ruchu Słońca po sklepieniu niebieskim, na tle gwiazdozbiorów zwanych zodiakami. Do ekliptyki odnoszą się takie rzeczy jak kąt nachylenia innych planet.

[6] http://adk.astronet.pl/ziemia3.shtml

[7] http://www.wiw.pl/astronomia/0605-g-earth.asp

[8] http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34141,93638.html

Zmieniony ( 05.06.2008. )
 
« poprzedni artykuł
Webdesign by Webmedie.dk CMS Ny hjemmeside Webdesign